Chcę ponownie nawiązać kontakt z moimi rdzennymi przodkami. Jak zacząć?

Dekolonizacja i ponowne połączenie z rdzennymi przodkami może być długą podróżą, zwłaszcza jeśli jesteś rdzenną osobą żyjącą w diasporze.
  Obraz może zawierać osobę ludzką naszyjnik z palcami biżuteria akcesoria akcesoria i Ariela Barer Rdzenne pochodzenie Diane Amaya

Witamy w Maria, ale nie Mikołaj , felieton, w którym ja, María Saldana, odpowiem na wasze niechlujne pytania życiowe. Cuéntame amores, co masz na myśli? Co jest w twoim sercu? Mogę po prostu mieć dla ciebie bardziej chaotyczną odpowiedź.



Prześlij swoje pytania dotyczące queerowej płci, randek i tożsamości do Maria, ale nie Mikołaj tutaj .

Cześć Maria,



To pytanie nie jest queerowe, per se, pero Jestem queer i piszę je, więc mam nadzieję, że trafi do innych. Jestem Latynosem o rdzennym pochodzeniu, ciężko walczącym o ponowne nawiązanie kontaktu z moimi rdzennymi przodkami. Po drodze walczyłem, aby dowiedzieć się, jakie roszczenia mam do rdzenności, ponieważ większość mojej rodziny nie praktykuje naszych tradycji (wiele wiedzy zostało utracone z powodu kolonizacji). Nie chcę przekraczać granic i zajmować przestrzeni, która nie jest moja, ale nie chcę też, aby moje dziedzictwo zniknęło. Czy istnieje sposób na ponowne połączenie bez przekraczania granicy?



Dzięki 1 milion,

Walcząc z mestizaje i może przegrywając

Witam Walczący ,



Chcę przekazać tę ofertę Tobie i innym ludziom, którzy mogą zmagać się z tym dylematem: nie jesteś sam. Ponowne połączenie, a nawet połączenie się po raz pierwszy z rdzennością, to osobista podróż. Nie ma na to jednego ani właściwego sposobu. Dlatego chcę być uważny, aby nie dokonywać projekcji na ciebie ani na innych, którzy mogą być na różnych etapach procesu.

Zamiast dać ci jedną konkretną odpowiedź, chciałem podzielić się dwiema perspektywami na ponowne połączenie, które, mam nadzieję, mogą pomóc twojej: mojej i mojej drogiej przyjaciółce Benia , która jest rdzenną, trans niebinarną femmą, edukatorką, organizatorką społeczności, poetką i samozwańczą „modą”. Podczas gdy niektóre aspekty naszych historii mogą współbrzmieć z Tobą, ponowne połączenie jest nieliniowe i nie ma wyraźnej linii mety, więc zachęcam Cię do pozostania otwartymi, nawet jeśli nasze doświadczenia nie są identyczne.

Zanim mogłem śmiało identyfikować się jako rdzenny charapa, wybrałem się na najdłuższy rollercoaster tożsamości. Urodziłem się w Iquitos w Peru i wyemigrowałem do Dominikany z mi mamá, gdy miałem dwa lata. Po kilku miesiącach w Santo Domingo wyemigrowaliśmy do Miami, gdzie obchodziłem trzecie urodziny.

Bycie z dala od naszej społeczności Charapa nie powstrzymało mojej mamy przed wychowaniem mnie z tradycjami z peruwiańskiej Amazonii, Dżungla . Jedlibyśmy tradycyjne potrawy, takie jak tacacho taniec banda w naszej kuchni i włączać słowa w Shipibo, naszym rodzimym języku, do naszych codziennych rozmów. Chociaż przestrzenie latynoskie na południu Florydy pozwoliły mi znaleźć społeczność jako imigrant, kiedy czułem się tak daleko fizycznie i emocjonalnie od mojego domu, Latinidad wymazał moją rdzenność .



Dorastając w Miami i całym hrabstwie Broward, w społecznościach zamieszkanych głównie przez osoby czarnoskóre i brunatne, stałam się niezwykle świadoma tego, w jaki sposób ludzie czytają moje ciało. W domu byłam tak pewna tego, kim jestem, więc bycie nazywanym „Latynką” lub spotkanie z innym Peruwiańczykiem tylko po to, by przeoczyli moją rdzenność, wywołało dysonans.

Takie wstrząsające doświadczenia nauczyły mnie, że rdzenność nie zawsze może być odczytana przez innych. Rdzenni mieszkańcy różnią się rasą, ubiorem, tradycją, językiem i nie tylko. Kluczowe było troszczenie się o siebie w chwilach, gdy czułam się niewidzialna. Nawet teraz muszę się zatrzymać i przypomnieć sobie, że nie jest to osąd wartościujący, gdy ktoś nie widzi mojej rdzenności. Jako ludność rdzenna nie musimy wykonywać rdzenności w określony sposób, aby była ważna. Mam nadzieję, że jesteś w stanie o tym pamiętać i dbać o siebie, nawet jeśli wydaje się, że świat chce o nas zapomnieć.

Oprócz wymazywania, powszechne jest poczucie dystansu i przemieszczenia, gdy jesteś rdzenną osobą żyjącą w diasporze. Fizyczne oderwanie od naszych ojczyzn może dodać zupełnie inną warstwę złożoności do procesu ponownego połączenia.



Benya, która świeciła światłem podczas mojej własnej podróży, mówi mi, że odległość skomplikowała jej własną podróż do ponownego połączenia. „Tak trudno było połączyć się z wieloma moimi andyjskimi tradycjami keczua” – mówi mi Benya. „Większość mojego życia spędziłem w Stanach Zjednoczonych i podróżowałem do Peru z rodziną, gdy byłem dzieckiem, ale dopiero niedawno byłem bardziej świadomy lub zainteresowany [moimi] tradycjami tubylczymi”.

Sposób, w jaki ponownie się łączymy, różni się w zależności od tego, do kogo i do czego mamy dostęp. Na przykład próba znalezienia informacji o naszych rdzennych społecznościach może być przytłaczająca, gdy kolonializm miał na celu wykorzenienie dużej części ich wiedzy. W przypadek Amazonii , w XIX wieku uchwalono kilka ustaw, które zabraniały rdzennym grupom tworzenia własnych tekstów. Wiele społeczności rdzennych ceni również opowiadanie ustne, co może utrudnić znalezienie pisemnych zapisów naszych historii i tradycji.

Bariery językowe mogą również ograniczać informacje, które mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie. „Moja rodzina nie mówiła po keczua w domu w Peru, nie mówiąc już o skupianiu się na tradycjach, z których pochodzili moi dziadkowie w Huari w Peru”, mówi mi Benya.

Niezależnie od tego, czy jest to spowodowane wymazywaniem wiedzy, migracją, czy innymi siłami powodującymi asymilację ludzi dla bezpieczeństwa lub komfortu, nie wszyscy z nas mają dostęp do naszych przodków lub naszych korzeni. „Moja rodzina przeprowadziła się do Limy i musiała przystosować się i zasymilować do tamtejszych warunków” – mówi Benya. „Trudno było rozmawiać z [moją rodziną] o naszych andyjskich korzeniach. Chcieli tylko podzielić się konkretnymi wspomnieniami i mieli trudności z dzieleniem się, co, jak się dowiedziałem, jest częścią przeszłej traumy”. Jak podkreśla Benya, niektóre tradycje lub doświadczenia, które uważamy za ważne dla naszego ponownego połączenia, mogą być punktem napięcia lub traumy dla naszych starszych. Nasze pragnienie odpowiedzi może być pilne, oraz nie mamy prawa do niczyjej historii.

Twoi starsi mogą nie praktykować twoich tradycji kulturowych z powodu tego, co im to wnosi. Siły zewnętrzne, takie jak migracja i antyrdzenne nastroje i polityka, mogły odłączyć ich od ich własnych korzeni. Przeprowadzenie badań na temat środowiska społeczno-politycznego, którego doświadczyła twoja rodzina, jest dobrym punktem wyjścia i jednym ze sposobów, w jaki mogłem zaktualizować moje dziedzictwo i uhonorować moją rdzenność.

Wspomniałeś również, że twoje pytanie nie jest dziwaczne, a ja delikatnie się z tym nie zgadzam. Dla mnie queer i rdzenność są ze sobą głęboko powiązane. Im bardziej zbliżam się do ponownego połączenia się z moją rdzenną kulturą, która wywodzi się z plemienia Shipibo w peruwiańskiej Amazonii, tym bliżej czuję się do mojej biseksualności. Wierzę, że my jako ludzie queer istnieliśmy od zawsze, ale pojawił się kolonializm i spieprzył nas .

„Utożsamiam się z niebinarną kobietą i poliseksualną, a wielu przodków – mówimy o starożytności, aż do starszych – było dziwakami” – mówi mi Benya. „Im więcej dowiaduję się o płci w kulturach przedinkaskich, tym więcej dowiaduję się o przodkach, którzy identyfikują się jako mężczyzna i kobieta , który jest płynną płcią i płynnym sposobem wyrażania swojej płci. w keczua, języku moich przodków i starszych ze strony mojego taty, czytanie oznacza człowieka lub 'męski' i kobieta jest „kobieta” lub kobiecość”.

Dla rdzennej ludności osoby trans istniały od zawsze. Benya mówi: „płynność płci jest starożytna. Co oznacza, że ​​było i jest wiele transpłciowych i/lub płynnych płciowo dzieci, które żyły i miejmy nadzieję dobrze prosperowały w Abya Yala do dziś, a moje istnienie jest ich manifestacją. Będąc płynną, femme i queer, już czuję się związana z całą tą przeszłością”.

Ta więź między queerem a rdzennością jest tym, co połączyło mnie i Benyę. Znalazłem wybraną rodzinę z innymi rdzennymi ludami, która przekracza granice kolonialne. Queer Rdzenni mieszkańcy szczególnie zostali wymazani w wyniku kolonizacji, jednak coraz większa liczba z nas na nowo łączy się i odzyskuje swoją tożsamość dzięki związkom miłosnym.

„Moi nowi przyjaciele, którzy byli w stanie zapewnić mi przestrzeń podczas mojej podróży, dawały mi siłę i potrzebowały, aby pozostać uznaną za rdzenną osobę. Wielu naszych przodków i starszych, a zwłaszcza rodzina, nie zgodziłoby się na mój queerowy styl życia i moją politykę, która koncentruje się wokół abolicji i prawdziwej rewolucji – mówi Benya.

Bardzo ważne jest nawiązywanie kontaktów z innymi rdzennymi przyjaciółmi na Wyspie Żółwi, Abya Yala i poza nią, którzy podniosą twoje życie Indigiqueer i zobowiążą się do chodzenia z tobą, gdy wszyscy dowiadujesz się o swoich korzeniach. Jest to szczególnie prawdziwe, gdy przymusowa migracja, asymilacja, kolonializm osadniczy i inne uciski nadal wpływają na społeczności rdzennych mieszkańców. Wybrana rodzina ma kluczowe znaczenie dla osób queer i może tworzyć nowe przestrzenie, w których rdzenni mieszkańcy mogą istnieć i radykalnie wyobrażać sobie swoją egzystencję w przyszłości.

Więc, Walczący , mam nadzieję, że pozostaniesz otwarty w swojej podróży. Jeśli chodzi o przekraczanie granic, rozwijanie relacji ze sobą i innymi rdzennymi ludami wymaga czasu. Podróż czasami będzie przypominać kolejkę górską, a innym razem jak unoszenie się na łagodnym oceanie. Chociaż myślałem, że nigdy tu nie dotrę, to drugie tak czułem w zeszłym roku, otoczony przez moją (queer) wybraną rodzinę rdzennych mieszkańców. W Shipibo jest takie powiedzenie, które moja Mama Edith zawsze powtarzała ara mibetańska ikasai - 'Chcę być z tobą.' Mam nadzieję, że wiadomość trafi do Ciebie.

Uściski,

Maria, ale nie Mikołaj