Co masz na myśli, że moje pomarańczowe Lamborghini nie jest samoopieką?

Wydawałem i wydawałem, ale z jakiegoś powodu nadal nie czuję się lepiej.
  Co masz na myśli, że moje pomarańczowe Lamborghini nie jest samoobsługowe? Obrazy Getty

Witamy w Miesiącu Gniewu, naszej serii post-Pride poświęconej ogarnięciu naszego queerowego gniewu. W tym satyrycznym utworze autor P.E. Moskowitz zmaga się z kapitalistyczną kooptacją troski o siebie. Przeczytaj więcej tutaj.



Pędzę wysadzaną drzewami drogą, która wije się w górę, mój silnik mruczy jak wściekły ryś rudy, siedzenie kierowcy lekko dudni pode mną, coś w rodzaju chaotycznego masażu. Naciskam dźwignię zmiany biegów na kierownicy, wyciskając jeszcze więcej mocy 769 koni mechanicznych z 12-cylindrowego silnika. Jestem w Lamborghini. Jest spalony na pomarańczowo. To denerwuje wszystkich wokół mnie. Wywołuje spojrzenia i wywracanie oczami z obrzydzeniem od hoi polloi, gdy przejeżdżam obok nich: ew, idzie ta materialistyczna niebinarna suka . To kosztowało mnie 719 000 $ , co jest dla mnie niczym, bo marzycielstwo jest bezpłatne.

Ale pewnego dnia, jeśli Bóg pozwoli, to już nie będzie sen. Potrzebuję Lamborghini. I zasługiwać Lamborghini, bo świat jest stresujący dla ludzi takich jak ja (jestem transseksualistą), a jazda 200 mil na godzinę w Alpach Szwajcarskich wydaje się świetnym sposobem na uwolnienie złości, jaką mam na to, jak trudne są dla mnie i dla wszystkich , już teraz.



W ciągu ostatnich kilku lat dużo słyszałem o określeniu „opieka nad sobą”. Najwyraźniej to była koncepcja rozwinięty przez Partię Czarnych Panter, wśród innych radykałów w latach sześćdziesiątych. Chodziło o przetrwanie, o powstrzymanie okropnego, opresyjnego świata przed zagarnięciem twojego umysłu, twojego zdrowia psychicznego, twojego życia. Chodziło o to, by uciskane narody dowiedziały się, że są w rzeczywistości silne, zdolne do walki i zdolne do samozachowawczego. Kiedy się tego dowiedziałem, pomyślałem, wow! To super! I ważne!



Ale lata sześćdziesiąte były około 100 lat temu, więc dbanie o siebie otrzymało bardzo potrzebną aktualizację od nowej generacji wizjonerów, takich jak wizażystka Jakuba Karola , który lubi się zamykać pokój ewakuacyjny przez godzinę w ramach jego rutyny samoopieki. Multimilioner Kendall Jenner , która żyje bardzo stresującym życiem, zanurza twarz w wiadro lodu każdego ranka, aby najwyraźniej wyrwać swój system z trybu walki lub ucieczki (nie wspomina, z czym walczy lub przed czym ucieka, ale jestem pewien, że to poważna sprawa). Lady Gaga i wiele innych celebrytów wydaje się skupiać na dbaniu o siebie 'wdzięczność,' medytując nad tym, jakie mają szczęście mieszkać w dużych rezydencjach, gdzie prawdopodobnie mają dużo miejsca na uważność i przechowywać swoje produkty związane z samoopieką.

Nie tylko sławni celebryci wymyślili, jak przetrwać w tych trudnych czasach. Instagram i TikTok są wypełnione po brzegi ludźmi, którzy obiecują swoim zwolennikom, że odstresowanie to tylko jeden zakup. Spędziłem wiele miesięcy na badaniu, jakich zakupów muszę dokonać, aby osiągnąć błogie stany, które osiągnęli. To, co kupić, wydaje się zależeć od twojej grupy demograficznej: dla kobiet wydaje się, że są to pokoje hotelowe, dni spa i drogie kolacje. Dla mężczyzn (podobno dbanie o siebie też jest dla mężczyzn, kto wiedział?) wydaje się być głównie różne olejki i żele nałożyć różne włosy (broda, głowa, ciało). Niestety dla mnie wydaje się, że nie ma przewodnika kupującego dotyczącego niebinarnej samoopieki (uwaga dla siebie: spójrz na założenie niebinarnej firmy zajmującej się samoopieką o nazwie Theycation).

Patrząc na moje rachunki z karty kredytowej z ostatnich kilku miesięcy, obliczyłem, że wydałem około 1652 USD na przedmioty związane z samoopieką. Co dziwne, właściwie cały czas czuję się zestresowany. Kilka tygodni temu, po 100-dolarowych zajęciach w Tribeca, podczas których instruktor powiedział mi, że jestem silna jak drzewo, albo mam tyle korzeni, co drzewo, czy coś w tym rodzaju, wpadłem w panikę — dwadzieścia minut po zajęciach skończyło się, że w ogóle nie czułem się jak drzewo. Albo czułem się jak drzewo podczas huraganu. Moje korzenie nie działały! Dbanie o siebie szybko mijało!



Zdecydowałem więc, że powinienem się ponownie zaangażować i wydać trochę więcej. Być może, jako prestiżowa i bardzo poważna gazeta, Los Angeles Times wskazuje , powinienem zaopatrzyć się w Hula Hoop do tańca standardowego ElectricHoops. To tylko 50 dolarów, więc jeśli uznam, że nie zapewnia mi należytej dbałości o siebie, mogę schować go do szafy z lampą do aromaterapii i kocami przeciwlękowymi (gdybym tylko miał szafę wielkości domów większości ludzi, jak Kardashianie — ugh, tak dobrze wiedzą, jak dbać o siebie).

Chociaż jestem pewien, że znajdę niedrogie przedmioty, które częściowo ukoją moją duszę, ja robić Wracaj do snu o Lamborghini i mruczącej, beztroskiej, dziewczęcej głupoty o przejechaniu dziewięciu mil na galon (afirmacja płci jest tak ważna). I tak muszę stwierdzić, że jeśli żaden z tańszych produktów do samoopieki nie działa, zdecydowanie powinienem dostać Lamborghini. To jedyne logiczne rozwiązanie tego, co, jak sądzę, staje się osobistym kryzysem samoopieki. Ciągle znajduję przedmioty, hobby, zajęcia i rzeczy, które eksplodują w mojej wannie i zmieniają kolor wody, ale żadne nie zapewniają prawdziwego spokoju. Z drugiej strony, nie mogę oczekiwać, że znajdę wywołaną dbaniem o siebie błogość, jeśli nie poświęcę się jej w pełni.

Bardzo sprytny przyjaciel zauważył, że ta logika jest trochę podobna do tej organizacji takiej jak Scjentologia: obiecuje się, że im więcej wydasz, tym bliżej Nirvany. Jeśli taniej, nie możesz oczekiwać, że będziesz spełnioną osobą. Kiedy to powiedziała, pomyślałem: wow, masz rację! Gdybym nawet nie wydawał tyle pieniędzy, co ci ludzie, jak mógłbym oczekiwać, że osiągnę wewnętrzny spokój? Spojrzałem na stronę tej organizacji i wygląda na to, że ludzie tam są bardzo szczęśliwi. Zrobili nawet reklamę Super Bowl (której koszt sprawia, że ​​moje pragnienie Lamborghini jest bardzo skromne), która pokazuje, jak są szczęśliwi.

Moja przyjaciółka (która powiedziała mi, że chce pozostać anonimowa, ponieważ nie chce być kojarzona z „moralnie zbankrutowanym tekstem, który zachęca do lekkomyślnego zachowania i prokonsumenckich sposobów uzdrawiania” [cokolwiek, Jessico!!], następnie wysłał mi artykuł na temat tej mentalności, który przedstawiał to w bardzo negatywnym świetle (powiedziałem jej, że wysyłając go robi mikroagresję; ostatnio nauczyłem się bronić siebie po obejrzeniu zestawu filmów na temat samooceny ja zakupione online za 199 USD).



Artykuł, który wysłała, dotyczył czegoś o nazwie New York Times , a kiedy kliknąłem, dowiedziałem się również, że świat robi się bardzo gorący. Przeczytałem tam również, że możemy być w „recesji” (?) i że kilka krajów bombarduje się nawzajem i generalnie jest bardzo podłych. Na początku pomyślałem, wow, co za przygnębiająca strona internetowa. To sprawiło, że poczułem się bardzo… źle.

Jestem więc bardzo wdzięczny, że w środku jednej z ich przykrych historii zdarzyło im się reklamować luksusowy samochód. Dzięki Bogu za tę reklamę. Przypomniało mi, że muszę chronić siebie, swoją psychikę, samą siebie przed okropnym światem Czasy a inne organizacje i ludzie wydają się mieć obsesję na punkcie myślenia. Przypomniało mi, że muszę zdobyć to Lamborghini i to szybko, zanim świat się pogorszy.