Picie moczu

Czy sekret zdrowia można znaleźć w moczu?

Strona 2 z 2

Według stron internetowych poświęconych terapii moczem nic nie wyleczy moczu: ślady urodzenia, złamane kości, AIDS, rak, choroba Parkinsona i wiele innych dolegliwości, które nękają ludzi od lat. Niektórzy entuzjaści postrzegają mocz jako wodę życia i boską manifestację kosmicznej inteligencji, powodującą natychmiastowe oświecenie po spożyciu. Przy tak cudownych właściwościach zaskakujące jest to, że nauka nie poświęciła więcej czasu i wysiłku na rozważenie go jako leku.



Urinofile twierdzą, że społeczność medyczna była w pełni świadoma cudownej skuteczności moczu od dziesięcioleci, ale spiskowała, aby zachować to w tajemnicy, ponieważ nie było z tego żadnych korzyści finansowych. W rzeczywistości skonstruowanie dowolnego typu podwójnie ślepej próby klinicznej w celu sprawdzenia efektów siusiu byłoby oczywiście trudnym i nieetycznym projektem. Naukowcy z Uniwersytetu w Newcastle zasugerowali, że jednym z możliwych wyjaśnień spostrzeganych korzyści zdrowotnych moczu może być zawartość melatoniny w moczu.

Poranne siusiu ma wysokie stężenie melatoniny, hormonu szyszynki, który ma wiele zalet zdrowotnych. Melatonina zawarta w siusiach nie jest fizjologicznie aktywna, ale sugeruje się, że niskie pH kwasu żołądkowego może przywrócić go do jego aktywnej postaci oraz przywrócić i zwiększyć poziom melatoniny w osoczu. Melatonina jest znana jako hormon ciemności i jest wytwarzana naturalnie podczas snu. Jeśli chcesz czerpać korzyści z melatoniny, śpij więcej. Jako suplement diety, siusiu nigdy nie jest dobrym pomysłem. Jednak jako narkotyk rekreacyjny picie siku ma pewne uzasadnienie. Jako dowód rozważ Świętego Mikołaja i jego latające renifery.



Święty Mikołaj leci wysoko

Kampania reklamowa Coca-Coli w latach trzydziestych mogła umocnić wizerunek Świętego Mikołaja jako wesołego, pulchnego faceta, którego znamy dzisiaj, ale prawdziwe pochodzenie Mikołaja wywodzi się z tradycji pasterzy reniferów z północnej Europy, którzy piją siusiu. Renifery lubią jeść muchomory (Amanita muscaria), czerwono-białe muchomory często kojarzone z Bożym Narodzeniem, ponieważ zawierają związki halucynogenne i euforyczne. Układ pokarmowy renifera jest w stanie metabolizować bardziej trujące składniki muchomora, pozostawiając mocz z psychoaktywnymi elementami grzyba w stanie nienaruszonym.

Lapończycy z północnej Europy regularnie karmili renifery muchomorem i zbierali ich mocz, aby uzyskać efekt podobny do LSD. Pod halucynogennym efektem moczu renifera Sami myśleli, że ich renifery lecą w kosmos, spoglądając na świat. Kiedy pierwsi misjonarze dotarli do Laponii, usłyszeli historie o latających reniferach i włączyli je do istniejącego bożonarodzeniowego folkloru zachodnich kultur. Praktyka picia moczu renifera była zarezerwowana dla tych, którzy mieli czas na zebranie grzyba, co oznaczało, że biedniejsza klasa piła mocz lepszych, który był zbierany w miseczkach lub workach ze skóry. Dowody sugerują, że halucynogeny narkotyku pozostawały aktywne nawet po przejściu przez pięć lub sześć osób. Niektórzy uczeni utrzymują, że to jest prawdziwe pochodzenie wyrażenia, by się wkurzyć.



Szaman Koryaków (święci mężowie), który zbierał muchomory na Syberii, nosił specjalny strój składający się z czerwono-białych płaszczy obszytych futrem i długich czarnych butów. Zbierali grzyby spod świętych, wiecznie zielonych drzew i zbierali je do dużych worków. Następnie wchodzili do swoich domków przypominających tipi, zwanych jurtami, przez otwór dymny u góry, niosąc worek pełen wysuszonego muchomora. Będąc w środku, dzielili się prezentem ze zgromadzonymi w środku, a następnie wychodzili z powrotem przez dym. Brzmi znajomo? Od wspinania się do kominów i dawania prezentów po ubieranie się na czerwono i biało i latanie w powietrzu z reniferami, gawędziarze i podróżnicy połączyli starożytne zwyczaje szamańskich rytuałów picia siusiu z innymi pogańskimi tradycjami, które zostały zintegrowane przez wczesnych chrześcijan z naszą współczesną Tradycje bożonarodzeniowe. Święty Mikołaj istnieje i jest pchaczem.

Czy mocz jest trujący?

Krótko mówiąc, nie, mocz nie jest trujący. Ale tylko dlatego, że coś nie jest toksyczne, nie oznacza, że ​​jest dla ciebie dobre. Wycinki z paznokci również nie są toksyczne, ale nikt nie chce ich w jedzeniu. Bakterie wyściełające cewkę moczową mogą zanieczyszczać mocz i stanowić zagrożenie dla zdrowia, dlatego lekarze i osoby wykonujące terapię moczu używają moczu ze środkowego strumienia. Pierwsze kilka sekund oddawania moczu wypłukuje bakterie. Mocz może również zawierać szkodliwe substancje u osób, które zażywały leki lub narkotyki, o czym właśnie dowiedzieliśmy się od latających reniferów. Sole i minerały w moczu również mogą stanowić zagrożenie, zwłaszcza jeśli mocz pochodzi od osoby odwodnionej.

Jeśli utkniesz w sytuacji przetrwania i umierasz z pragnienia, picie moczu może pogorszyć sytuację. Ponowne spożycie soli, których nerki próbowały się pozbyć, tylko zaostrzy odwodnienie. Dlatego kilka poradników przetrwania, w tym Podręcznik polowy armii amerykańskiej FM 21-76 , odradza picie własnego moczu - nawet wtedy, gdy w pobliżu nie ma innego płynu. Niemniej jednak udokumentowano, że picie moczu uratowało życie Arona Ralstona, alpinisty najlepiej znanego z tego, że przeżył kilka dni z ręką uwięzioną pod głazem. Jego historia była tematem filmu z 2010 roku 127 godzin .

Twoje nerki wiedzą, co robią. Możesz im zaufać, że wyeliminują rzeczy, których Twój organizm nie potrzebuje lub nie może przechowywać, i zatrzymają to, co jest przydatne i konieczne. Picie moczu jest jak mówienie nerkom, że muszą dokładnie sprawdzić swoją pracę. Żadne medyczne dowody nie potwierdzają, że mocz jest skutecznym lekarstwem na jakąkolwiek chorobę, więc postępuj zgodnie z radą mamy i używaj strumienia do zapisywania inicjałów na śniegu. Jeśli pojawią się renifery, wezwij policję.