Zegarki Homage

Zegarki Homage

Omega

Czy Twój zegarek jest tak imponujący, jak myślisz? Niech The Watch Snob Ci powie

Strona 1 z 2

Zegarki Homage

Drogi Snobie,

1. Czy zaakceptowałbyś Omega First Omega In Space jako mniejszą alternatywę dla Moon Watch (ponieważ oba używają tego samego ruchu)?



2. Czy kiedykolwiek znajdę męski stalowy zegarek z kopertą o średnicy 30-34 mm i użyteczną komplikacją, taką jak dawne chronografy z potrójną datą lub z potrójną datą ?! A jeśli zaproponujesz używany, to który? Wydaje mi się, że mam fetysz na małe, smukłe zegarki, które mogę dyskretnie nosić po drugiej stronie nadgarstka, ale niestety nie jestem w stanie znaleźć nowego, aby to spełnić.



Nie mam zdania co do pierwszej Omegi w kosmosie. Generalnie nie lubię zegarków z hołdem, ponieważ są z natury nieautentyczne - w rzeczywistości to, że są nieautentyczne, jest tak naprawdę celem ich stworzenia. Pierwsza Omega w kosmosie to atrakcyjny zegarek, ale podobnie jak nowy Speedmaster Mark II, wyzwaniem jest zrozumienie, czy ktoś lubi go dla siebie, czy z powodu jego naśladowania szanowanego poprzednika. Ogólnie rzecz biorąc, nie chciałbym, jak lubi mawiać Seamus, wyrzucić go z łóżka (naśladuje amerykańskie kolokwializmy, próbując sprawiać wrażenie świadomy lub coś ostatnio); Moonwatch jest po prostu bardziej & hellip; cóż, to jego własna sprawa.

Jeśli chodzi o drugie pytanie - w nowoczesnym, nowym zegarku, bardzo w to wątpię, chyba że chcesz spojrzeć na zegarki stworzone dla kobiet - nawet w czasach świetności stalowych zegarków z potrójną lub potrójną datą chronografu (lata pięćdziesiąte i wczesne sześćdziesiąte, więcej lub mniej) 30 mm byłoby uważane za mały zegarek dla dżentelmena. Są takie rzeczy, jak kolekcja Portofino Midsize od IWC, ale nawet tam zestaw jest niewielki, jeśli tak powiem - nawet najprostszy model ma średnicę 37 mm.



Zawsze możesz przezwyciężyć niechęć do metali szlachetnych i założyć repetytor Patek Philippe Ladies First minute, o średnicy 33,7 mm, tylko bilet pod względem rozmiaru, ale wnioskuję z twojego listu, że szukasz czegoś, powiedzmy, bardziej demokratycznie wycenionego.

Ulysse Nardin

Snob,

Piszę, aby zapytać o markę, o której często nie wspominasz: Ulysse Nardin. Wydawało się, że jakieś dziesięć lat temu znajdowali się w centrum interesującej innowacji w zegarmistrzostwie napędzanej przez Ludwiga Oechslina. Astronomiczna trylogia, ich wieczny kalendarz, Dziwak, Sonata wydawały się w ten czy inny sposób nowatorskie i pojawiały się w stosunkowo szybkich odstępach czasu. Mam jeden z ich wczesnych zegarków GMT Perpetual Calendar, który (moim zdaniem) jest przystojny i doskonale sprawdza się w podróży. To był prezent zaręczynowy od mojej obecnej żony i bardzo go kocham (otrzymała chronograf Daniela Rotha).

Kiedy Oechslin wyjeżdżał, mówiono, że mają od niego pomysły, które będą im służyć przez wiele lat. Wydaje się, że rzeczywistość tego nie potwierdza. Niewiele przypominam sobie nowych części czy ciekawych modułów. Wzięli swoje kilka projektów i wrzucili je do każdego możliwego przypadku. Zeszli daleko w dół drogi „sicilium”, z której wyszydzałeś. Ich projekt przybrał dziwny i zdecydowanie niekonserwatywny obrót, co przywodzi na myśl niektóre z nadużyć, jakie Bvlgari narzuciło okazałemu kształtowi Daniela Rotha.



Ciekawi mnie, jak sobie z tym poradzisz. Czy taka jest po prostu natura branży - jeśli nie jesteś Patek, Vacheron, Audimars, Jaeger czy Lange, innowacja musi zająć tylną pozycję w kosmetycznym zróżnicowaniu? Czy to lenistwo?

Z zupełnie niepowiązanej notatki, przypuszczam, że spytałbym cię o zdanie na temat starego wiecznego kalendarza Quantieme firmy Audimars. Odkąd kilka lat temu zobaczyłem jedną z platyny, jestem nią bardzo zafascynowana. Szczególnie wersja szkieletowa pozostawia mi trochę zadyszki. Wiem, że Vacheron ma zegarek o niemal identycznym wyglądzie. Czy Audimary są godne, czy tylko jeden z wielu identycznych projektów?

Myślę, że dr Oechslin był i jest dość genialnym technikiem i horologiem, a jego wczesna praca dla Ulysse Nardin pozostaje jedną z najbardziej ekscytujących w tamtych czasach, ale trudno uniknąć wrażenia, że ​​nastąpił znaczny spadek ich kreatywności - a może w ich gotowości do podejmowania ryzyka. Zegarki przez wiele lat miały rozmiar i ostentację, które wyraźnie miały na celu przyciągnięcie uwagi niektórych rynków i myślę, że nieco późno zdały sobie sprawę, że nie można budować biznesu, który chcą zbudować - i że ich nowi właściciele, Kering, chcą budować - z jednej strony odwołując się do wąskiej grupy skorumpowanych byłych sowieckich zbirów bezpieczeństwa państwowego, az drugiej wielbicieli egzotycznych astronomicznych komplikacji.

Następna strona