Według grup LGBTQ+, nowa grupa zadaniowa ds. wolności religijnej Jeffa Sessions „uzbrojona w dyskryminację”

W poniedziałek prokurator generalny Jeff Sessions rzucił drinkiem w twarz Amerykanom LGBTQ+, ogłaszając powstanie nowej grupy zadaniowej ds. wolności religijnej w Departamencie Sprawiedliwości.



Wszyscy widzieliśmy mękę, z którą tak dzielnie zmierzył się Jack Phillips, Sesje zauważył podczas poniedziałkowego szczytu wolności religijnej Departamentu Sprawiedliwości, odnosząc się do piekarza z Kolorado, który został oskarżony o naruszenie prawa antydyskryminacyjnego tego stanu po odmowie zrobienia tortu weselnego zamówionego przez parę gejów. Dodał, że Departament Sprawiedliwości z dumą złożył oświadczenie na poparcie Phillipsa w Cukiernia arcydzieła Sprawa Sądu Najwyższego.

Po objęciu urzędu prezydent Trump polecił Sesjom wdrożenie nowych wytycznych dotyczących wolności religijnej w Departamencie Sprawiedliwości. Sesje zrobiły to w październiku, publikując notatkę zatytułowaną Federalna ochrona prawna wolności religijnej to było jasne, że Amerykanie nie tylko mają prawo do działać zgodnie z wierzeniami religijnymi, ale także do wstrzymać się od działania. W poniedziałek Sesje powtórzyły 20-punktowy plan, który władza wykonawcza ma zastosować.



Obejmują one zasadę, że swobodne wykonywanie oznacza prawo do działania – lub do powstrzymania się od działania. Obejmują one zasadę, że rząd nie powinien kwestionować motywów ani przekonań ludzi, powiedział Sessions. Nie rezygnujemy z naszych praw, kiedy idziemy do pracy, zakładamy firmę, rozmawiamy o polityce lub kontaktujemy się z rządem.



Wstrzymywanie się od działania z powodu przekonań religijnych jest dokładnie tym, co zrobił Phillips, gdy odmówił dostarczenia jedynego produktu, który jego firma wytwarza parze homoseksualnej. To samo zrobiła urzędniczka z Kentucky, Kim Davis, kiedy odmówiła wydania pozwolenia na zawarcie małżeństwa parze homoseksualnej w 2015 roku. Zarówno Phillips, jak i Davis działali z naruszeniem prawa, ale obaj stali się celebryciami administracji Trumpa, a Phillips ostatecznie wygrał jego sprawę przed Sądem Najwyższym, choć sąd zadbał o to, aby rządzący że dyskryminacja osób LGBTQ+ jest nadal nielegalna w świetle obowiązujących przepisów stanowych.

W ciągu ostatnich 18 miesięcy Donald Trump, Mike Pence i Jeff Sessions prowadzili bezczelną kampanię mającą na celu podkopywanie i ograniczanie praw osób LGBTQ w imię religii – mówi Sarah Warbelow, dyrektor prawna kampanii na rzecz praw człowieka. Prokurator generalny stojący dziś rano ramię w ramię z ekstremistami sprzeciwiającymi się LGBTQ powie ci wszystko, co musisz wiedzieć o tym, o czym tak naprawdę chodziło w dzisiejszym ogłoszeniu.

Grupy wsparcia LGBTQ+ szybko zwróciły uwagę w poniedziałek, że wolność religijna jest coraz częściej używana jako zaszyfrowane określenie dyskryminacji osób LGBTQ+.



Program tej grupy zadaniowej nie jest zgodny z wolnością religijną. Wolność religijna chroni nasze prawo do naszych przekonań, a nie prawo do dyskryminacji lub krzywdzenia innych, mówi zastępca dyrektora prawnego ACLU Louise Melling.

Melling mówi, że wytyczne zachęcają prywatne grupy i przedsiębiorstwa do otwartej dyskryminacji i umieszcza fundusze i organy za mandatem wspierającym prawo religijne. Krótko mówiąc, zezwala na dyskryminację społeczności LGBT, kobiet szukających opieki reprodukcyjnej i mniejszości religijnych, mówi Melling. To nie jest sprawa Departamentu Sprawiedliwości.

Sesje zadbały o zatarcie jego śladów podczas poniedziałkowych wystąpień na Szczycie Wolności Religijnej, mówiąc, że Departament Sprawiedliwości agresywnie i odpowiednio egzekwuje nasze przepisy dotyczące praw obywatelskich, przepisy dotyczące przestępstw z nienawiści oraz przepisy chroniące kościoły i grupy wyznaniowe. Ale jak na ironię, to sam Sessions stanowczo sprzeciwił się włączeniu osób LGBTQ+ do federalnego prawa dotyczącego przestępstw z nienawiści po morderstwie Matthew Sheparda. W 2009 r. ówczesne sesje senatorskie długo przemawiały: sprzeciw rozszerzenia prawa o przestępstwach z nienawiści, mówiąc, że osoby LGBTQ+ nie zasługują na specjalną ochronę, a ochrona przed przemocą ze względu na orientację seksualną nie leży w interesie federalnym.

Camilla Taylor, dyrektor ds. postępowań konstytucyjnych w Lambda Legal, nazywa grupę zadaniową ds. wolności religijnej najnowszym przykładem skandalicznego ulegania religijnej prawicy przez administrację Trumpa.

Faworyzuje ludzi, którzy mają tak zwane moralne i religijne uzasadnienie dyskryminacji osób LGBT i innych słabszych grup, mówi Taylor. Administracja opowiedziała się po którejś ze stron. Zdecydowano, że dyskryminacja osób LGBT jest uzasadniona.



Lambda Legal złożyła wnioski na rzecz Craiga i Mullinsa w Arcydzieło przypadku i jest obecnie pozywać Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS) w celu ochrony religijnych agencji zastępczych i adopcyjnych, które odmawiają współpracy z parami LGBTQ+. HHS ogłosiła własne zasady wolności religijnej w styczniu – tworząc podzielona świadomość ma na celu ochronę lekarzy, którzy chcą odmówić leczenia osobom LGBTQ+ (a także odmówić niektórych rodzajów opieki zdrowotnej reprodukcyjnej kobietom m.in.) pod pozorem sprzeciwu moralnego lub religijnego.

Taylor mówi, że administracja Trumpa konsekwentnie działała przeciwko równości LGBTQ+ od momentu objęcia urzędu w styczniu 2017 r. Ale nowa seria zasad, podziałów i grup zadaniowych to sposób na uzbrajanie dyskryminacji, jak to nazywa.

Pokazuje spójny motyw w tej administracji – to ich pragnienie cofnięcia ochrony, którą wygraliśmy w ciągu ostatniej dekady, mówi Taylor. I nie robią z tego tajemnicy.