Linie odbioru od firmy Bond

Linie odbioru od firmy Bond

Metro-Goldwyn-Mayer



Pewien mężczyzna próbował spędzić wieczór, korzystając z wierszy z filmów o Bondzie. Oto jak poszło

Nawet złoczyńcy z Bonda mają trochę więcej klasy i polotu niż większość mężczyzn grasujących obecnie na randkach. Gdybym była kobietą, myślę, że byłbym pod większym wrażeniem śmiercionośnego cylindra i nienagannego porannego garnituru Odd Job w Złoty palec niż przy standardowej beżowej koszuli i lagerowym połączeniu wielu samotnych mężczyzn tłoczących się wokół kontuarów barowych; zwłaszcza, gdy ilość nałożonej wody po goleniu jest tak nadmierna, że ​​odsuwam się od wymiotów jako ofiara czegoś, co moim zdaniem należy nazwać „biernym goleniem”.

Ale co z samym 007? Jego linie na podryw są tak gładkie i konsekwentnie skuteczne, jak martini nalewane z własnego boga. Ale w wilgotnej, mrocznej i często ukradkowej rzeczywistości barów dla singli poczułem, że nadszedł czas, aby się z całą pewnością przekonać, czy linie, które Bond nakreślił przez lata, mogą kiedykolwiek zaowocować plebejuszem spoza tajnej służby, takim jak ja (kto tego nie robi. nawet mieć smoking, nie mówiąc już o tym z mokrym skafandrem pod spodem), uzyskując intymny dostęp do współczesnej Ursuli Andress.



Tak więc ubrany w coś, co uważałem za coś zbliżonego do `` Connery Casual '' (obcisła koszulka polo, umiarkowana ilość pomady, lekko wyprasowane spodnie i kilka cholernie drogich brogsów) dotarłem do baru w centrum Londynu, znanego z ilości pijanych, przystępnych samotne kobiety obecne w środku tygodnia wieczorem.



Uzbrojony w martini i obciążony niektórymi z moich ulubionych żartów z Bonda zdecydowałem, że podejście powinno być leniwie opanowanym przez Daniela Craiga, ale z odpowiednią ilością ironii uniesionej do brwi, udoskonalonej przez Rogera Moore'a. Oczywiście nie miałem w pobliżu miodowego uroku i wyglądu któregokolwiek z nich, ale jak rozumowałem, jeśli nie przejdę tego wieczoru z więcej niż w połowie rozsądną opinią o sobie, to nigdzie nie dojdę, linie Bonda ani brak linii Bond.

Prosto z klasycznym utworem Moore'a Człowiek ze złotym pistoletem na początek. Odbiorcą była ruda dziewczyna z nadmiernym dekoltem.

Nie poznałem cię w ubraniu - żartuję.



Co powiedziałeś?

Nie poznałam cię w ubraniu.

Ona się śmieje. Właściwie się śmieje. A nie w sensie „Czy zaraz zostanę zamordowany?”.

Następnie przechodzimy do dyskusji na temat czasu, kiedy rozebrała się nago na wakacjach dla dziewcząt na łodzi w Malii. Jednak najwyraźniej mnie nie podoba, więc kieruje się pierwszą zasadą Real Bond Lines: kobiety prawie zawsze uznają je za zabawne. Ale, jak tak słynnie powiedział Michael Caine Alfie: „Nie rozśmieszaj dziewczyny zbytnio. W przeciwnym razie to wszystko, co dostaniesz.



A więc na Brosnana i linię od niedocenianych Jutro nie umiera nigdy .

Słysząc dziewczynę z europejskim akcentem, chwiejącą się w stronę słupka na wysokich obcasach, nieco parafrazuję scenariusz, żeby nie brzmieć jak kompletny wariat:

Jesteś z Danii?



Nie, Holandia, odpowiada lodowato.

Ach, z chęcią podszkoliłbym trochę holenderskiego, odpowiadam, lekko się wijąc.

OK, odpowiada i odchodzi, prawdopodobnie po to, żeby zadzwonić na policję i przynieść gaz pieprzowy.

Wniosek z tej wymiany: linie Brosnana to śmieci. A mentalność holenderska pozostaje genialna, nieodgadniona.

Krótka przerwa w łazience na poprawienie pomady i czas na dwie kolejne próby, które, mam nadzieję, sprawią, że przestanę czuć się mniej jak Bond, a bardziej jak Alan Partridge.

Podchodząc tak zuchwale, jak tylko potrafię, do grupy raczej nietrzeźwych dziewczyn z biura, proponuję brunetce o lwim wyglądzie z perłą Moore'a z Szpieg, który mnie kochał.

Jeśli włożysz z powrotem trochę ubrań, kupię ci lody.

Śmieje się nerwowo.

Naprawdę lubię lody. Ale nie chcę już nosić ubrań.

Intrygancki. Następuje dziesięciominutowa rozmowa, która skupia się bardziej na jej zimowych wyborach modowych niż na uwodzeniu w przyszłej sypialni.

Mimo to linia nie odstraszyła jej. I wszystko mogłoby pójść dalej, gdyby nie jej chłopak, który pojawił się w połowie rozmowy, obejmował ją ramionami i rzucał mi spojrzenie, które wskazywało, że nie chciałby niczego bardziej niż wielokrotne uderzanie głową w podstawę latarni ulicznej. .

Robi się późno, muzyka w barze jest głośniejsza, a parkiet zaczyna się wypełniać. Czas na ostatni rzut kostką konwersacyjną Bonda:

Wracając do Connery'ego Dr Nie , Schylam się i udaję, że poprawiam język butów.

To działa.

Szukasz czegoś? - pyta złotowłosa kobieta z raczej eleganckim akcentem, niemal idealnie naśladująca kwestię Ursuli Andress.

Nie, sprytnie odpowiadam. Po prostu szukam.

Chichocze. I oferuje mi trochę swojej wódki. I zanim się zorientujesz, rozmawiamy. I taniec. A potem znowu rozmowa. Nadal nie pozwalam jej poznać moich poszukiwań na noc, ale wydaje się, że rozumie odpowiedzi, których szukam, poprzez jakąś cudowną kobiecą telepatię.

Wiedziałam, że nie ma nic złego w twoich butach, zwierzyła się nam, wtulając się w narożną budkę baru. Ale tandetna linia jest lepsza niż to, co robi większość facetów w Londynie, po prostu chwytając cię w talii od tyłu na parkiecie i miażdżąc w tobie pachwinę.

Słuszna uwaga. A moja linia nie poszła bez nagrody. Pod koniec nocy nastąpił długi pocałunek wraz z podmienionymi numerami telefonów i kilkoma starannie sformułowanymi ostrzeżeniami od niej, że nie chodziła na randki w sieciowych pubach i miała dość facetów, którzy myślą, że `` holenderski '' na rachunku to do przyjęcia.

Ale oczywiście już to wszystko wiem. Ponieważ jestem Jamesem Bondem, prawda?

A przynajmniej tak mi się wydawało. Aż zdałem sobie sprawę, że następnego ranka zostawiłem telefon w nocnym autobusie i w drodze do domu zdeptałem moje cholernie drogie brogsy w jakimś smażonym kurczaku.

Być może uda mi się sfałszować kilka linii 007 z rozsądnym skutkiem. Ale w hierarchii Bonda nadal bardzo wyraźnie jestem na poziomie sukcesu George'a Lazenby'ego.

Więcej kursów mistrzowskich dotyczących Jamesa Bonda:

Jak trenować jak 007

Ubierz się jak Bond

Jak skłonić ludzi do robienia tego, co chcesz