Widoczność trans nie równa się wyzwoleniu trans

Wiosną 2014 roku magazyn Time umieścił na okładce wiecznie królewską Laverne Cox i ogłosił, że świat osiągnął punkt krytyczny dla osób transpłciowych . Zawsze kochałem tę fotografię. Wpatrując się w nas wszystkich w swojej niebieskiej sukience i szpilkach, z wysoko uniesioną głową, Cox wydaje się rzucać wyzwanie światu. Czy jesteś na nas gotowy? jej oczy wydają się pytać. Czy jesteś gotowy, aby uczcić nas – i wszystkie prezenty, które mamy do zaoferowania?



Osoby trans, niezgodne płciowo i niebinarne zawsze miały wiele do zaoferowania reszcie ludzkości: historycznie, osoby niezgodne płciowo, trzeciej płci i o dwóch Duchach były uznawane za uzdolnione artystycznie i duchowo w wielu społeczeństwach na całym świecie . Chociaż spustoszenia europejskiej kolonizacji stłumiły tę wiedzę kulturową w wielu społecznościach, pozostaje ona żywa i aktualna do dziś. Odporność i błyskotliwość osób trans ma długą i dumną linię, zakorzenioną w pamięci przodków skolonizowanych ludów na całym świecie.

Z politycznego punktu widzenia osoby trans, zwłaszcza trans płci żeńskiej, utorowały drogę prawom LGBTQ+. Jak głosi legenda, kolorowa kobieta trans (lub transwestyta, co było kiedyś bardziej społecznie akceptowanym terminem wśród trans kobiecych osobników) rzuciła pierwszą cegłę podczas zamieszek w Stonewall.



Być może ważniejsze jednak było to, że to prace trans-aktywistek kobiecych, takich jak Marsha P. Johnson i Sylvia Rivera – które z czasem określały siebie jako geje, drag queens, transwestyci i transseksualiści – przesunęły granice wyzwolenia queer ruch obejmujący młodzież kolorową, queerową prostytutkę, bezdomną młodzież i inne skrajnie marginalizowane grupy. Dziedzictwo wysiłków tych aktywistów znajduje dziś swój dom w pracach współczesnych grup społeczności trans i genderqueer, takich jak Audre Lorde Project, Sylvia Rivera Law Project i wielu innych.



Polityka transwyzwoleńcza, wykuta w ogniu opresji i walce o przetrwanie, była i jest rewolucyjną iskrą queerowego oporu.

Jednak cztery lata po tak zwanym przełomie transpłciowym wydaje się, że niewiele się zmieniło dla większości osób transpłciowych. Istnieje dziwny rozdźwięk między transformacją społeczną, która wydaje się mieć miejsce w mediach, a trwającą rzeczywistością przemocy, deprywacji i dyskryminacji, której nadal doświadczają osoby trans:

W telewizji jest więcej osób trans niż kiedykolwiek wcześniej, ale młodzież trans pozostaje nieproporcjonalnie bezdomna i ma skłonności samobójcze. Widoczność osób trans wzrosła gwałtownie, ale ustawodawstwo anty-trans i dyskryminacja nadal szerzą się. Prawa osób trans są dyskutowane coraz częściej w głównych mediach, ale kobiety trans, które są czarnoskórymi, brązowymi i prostytutkami, nadal są regularnie atakowane i mordowane.



Jak to się dzieje? Jak możemy żyć w świecie, w którym tożsamości trans są dyskutowane pozornie bez końca, ale osoby trans nie są dla nich bezpieczniejsze? Gdzie istnienie trans-celebrytów – a nawet trans-milionerów – jest możliwe, ale osoby trans jako klasa pozostają poważnie uciskane na każdym poziomie prawnym i społecznym?

Nasz rewolucyjny ogień płonie jasno jak zawsze, ale obawiam się, że jest źle ukierunkowany, dokooptowany. Neoliberalizm, zabójczy, zaawansowany etap systemu kapitalistycznego, w którym żyjemy, kradnie trans-wyzwolenie.

Zamiast mieć dostęp do zasobów, otrzymujemy reprezentację w mediach głównego nurtu – korzyść, która pomaga nam cieszyć się telewizją i filmami, jednocześnie cierpiąc bezdomność i bezrobocie. Zamiast wolności, sprzedaje się nam produkt: iluzję równości, która jest ostatecznie pusta.

Aby osiągnąć trans-wyzwolenie, musimy zwrócić uwagę na zakończenie neoliberalizmu.



Osoba ubrana w czerwoną aksamitną bluzę trzyma tabliczkę z napisem WYZWOLENIE NIE PRZEKSZTAŁCENIE

Scott Olson/Getty Images

Jako pracownik socjalny , spędziłem dużo czasu wspierając transpłciową młodzież i dzieci niezgodne z płcią, a także ich rodziców. Jak możesz sobie wyobrazić, często widzę rodziców, którzy bardzo niechętnie wspierają swoje transpłciowe dzieci, dokonując zmian społecznych i medycznych. Poznałem też znaczną liczbę rodziców, którzy bardzo chętnie kontynuują terapię hormonalną dla swoich dzieci, a także zmieniają znaczniki płci w dokumentach prawnych swoich dzieci. Wielu z tych rodziców ma nadzieję, że nikt nie musi wiedzieć, że ich dziecko jest transpłciowe.

Moim zdaniem pozycje obu typów rodziców wynikają z poczucia miłości i opiekuńczości – najbardziej naturalnej rzeczy, jaką odczuwa rodzic na świecie. Który rodzic nie chce, aby jego dziecko prowadziło normalne życie, ze wszystkimi przywilejami, jakie daje normalność? Ten instynkt opiekuńczy jest, jak sądzę, nieodłącznym elementem rodziców i opiekunów dzieci w różnych kulturach.



Jednak normalność w tej erze zaawansowanego kapitalizmu, wojny klas i niestabilności politycznej jest obciążoną koncepcją, która towarzyszy często zapomnianej historii ucisku. Tutaj, na skolonizowanym Zachodzie, standardem normalnego życia jest nie tylko cisgender, ale także biała, mieszczańska, monogamiczna, sprawna i (być może do niedawna) heteroseksualna. Normalny jest, częściej niż nie, mówienie szyfrem, co oznacza ciało, które jest zdolne do pracy i produkcji w tempie zadowalającym dla systemu kapitalistycznego.

Chociaż w progresywnych mediach głównego nurtu coraz bardziej popularne stało się przedstawianie historii dzieci trans, które przechodzą młodo, uważam za głęboko podejrzane, że większość z tych dzieci są białe, blondyny z klasy średniej – i bardzo, bardzo znośne.

Jako widocznie rasistowskiej transpłciowej kobiecie, która często nie uchodzi za cisgender, czasami dziwne jest, że udzielam wsparcia białym rodzicom z klasy średniej, którzy z niepokojem zadają mi pytania w dobrej wierze, takie jak: Czy moje transpłciowe dziecko nadal będzie mogło wyjść za mąż? Mieć dzieci? Czy nadal będą mogli podróżować? Czy przejdą? Czy doświadczą jakiejkolwiek dyskryminacji w szkole, zatrudnieniu, mieszkaniu, randkowaniu?

Czasami wydaje się, że implikacja jest taka, czy moje dziecko skończy tak jak ty? Nieprzejezdna, widocznie zmarginalizowana? Albo gorzej, czy skończą jak ci trans, którzy uprawiają seks przetrwania i są mordowani w ciemności?

Przejście jest podstawowym prawem, do którego powinni mieć dostęp wszystkie osoby trans, w każdym wieku. Uważam jednak, że najlepiej byłoby, gdyby zmiana była oferowana jako jedna z wielu opcji autonomii cielesnej i wyrażania siebie. Nie powinno to być coś, co musimy zrobić, aby uczynić nas bardziej akceptowalnymi dla innych lub ukryć naszą transakcję przed światem.

A przejście z pewnością nie powinno być przywilejem, w którym najlepsze opcje hormonalnej terapii zastępczej, chirurgii i leczenia niepłodności są zarezerwowane tylko dla tych, których na nie stać.

Istnieje pewne pragnienie, które wyrażają rodzice, których widzę, co moim zdaniem znajduje odzwierciedlenie w wielu – jeśli nie wszystkich – ludziach z marginesu. Czuję to w sobie. To pragnienie życia w uprzywilejowanej klasie, bycia tak, jakby nikt nie był naznaczony jako inny, by wpasować się w system tak, jak robią to biali ludzie z klasy średniej.

Kiedy rodzice przychodzą do mnie z tymi niespokojnymi pytaniami, zmuszam się do wzięcia oddechu. Pamiętam moje obowiązki jako terapeuty, uzdrowiciela. Myślę o moim własnym zaangażowaniu w pomoc transpłciowym dzieciom w osiągnięciu łatwiejszego życia niż moje. Daję kilka odpowiedzi i zadaję własne pytania.

Tak, Twoje dziecko nadal będzie mogło podróżować i znaleźć partnera, a także prawdopodobnie wyjść za mąż, jeśli tego chce. Mogą być w stanie mieć dziecko biologicznie, w zależności od tego, co zdecydują się zrobić ze swoim ciałem, a także mogą być w stanie adoptować. To prawda, że ​​mogą doświadczać dyskryminacji w różnych częściach swojego życia. Jak myślisz, jak możesz ich wesprzeć w przejściu przez to? Czy doświadczyłeś dyskryminacji we własnym życiu i jak przez to przeszedłeś?

Czy ważniejsze jest dla Ciebie, aby Twoje dziecko miało łatwe, normalne życie czy satysfakcjonujące, wyzwolone życie?

Obraz może zawierać meble i stół Caitlyn Jenner

Alisa Mołotowa

Nawet o tym nie wiedząc , rodzice, którzy po prostu chcą zapewnić swoim transpłciowym dzieciom normalne (czytaj: bezpieczne i szczęśliwe) życie, są wykorzystywani jako narzędzia do podtrzymywania aparatu neoliberalizmu, systemu społecznego, w którym obecnie żyjemy, będącego wynikiem zaawansowanego, rozpadającego się kapitalizmu i kolonizacja. Uważam, że neoliberalizm jest siłą, która obala ogień trans-wyzwolenia.

Ukuty w latach 70. termin neoliberalizm odnosi się do odnowionej dominacji wolnorynkowego kapitalizmu w każdym aspekcie życia publicznego i prywatnego. W neoliberalizmie zakłada się, że ludzie nie mają więcej praw, dóbr ani usług – w tym prywatności, opieki zdrowotnej, mieszkania i edukacji – niż mogą sobie na to pozwolić. W neoliberalizmie instytucje tradycyjnie zarządzane przez rząd, takie jak szpitale, szkoły i więzienia, są skorporatyzowane i działają w modelu nastawionym na zysk.

Coraz częściej jest to model gospodarczy, który wyprzedza niemal każdy kraj na świecie.

Neoliberalizm w podstępny sposób niszczy ruchy na rzecz praw człowieka. Dokooptuje myślenie i działania aktywistów na rzecz praw człowieka, tworząc strach i niedostatek, tak że nasze cele polityczne są zmuszone koncentrować się nie na wyobrażaniu sobie lepszej przyszłości dla wszystkich, ale na osobistym przetrwaniu. Gromadzenie zasobów, asymilacja ze status quo i indywidualizm bez żadnych ograniczeń to druga natura neoliberalnego myślenia.

Widzieliśmy już, jak neoliberalizm w dużej mierze obalił główne ruchy na rzecz praw queer z lat 60. i 70. XX wieku. Prawa LGBTQ+ były kiedyś radykalnym ruchem politycznym opartym na koncepcjach wolnej miłości, socjalizmu i solidarności z innymi marginalizowanymi grupami. Jednak w późniejszych dekadach coraz bardziej skupiała się na węższych celach, które służyły przede wszystkim interesom białych, cisgenderowych gejów i lesbijek z klasy średniej: prawo do zawarcia małżeństwa, adopcji dzieci, służby w wojsku i wykonywania prestiżowych zawodów.

W międzyczasie aktywizm przeciwko ubóstwu, bezdomności i pracy proseksualnej aktywistek trans-kolorowych kobiecych, takich jak Sylvia Rivera i Marsha P. Johnson Ulica Transwestyta Akcja Rewolucjoniści Grupa (STAR) została zepchnięta na dalszy plan. Szukając poważania, główne grupy popierające gejów publicznie zdystansowały się od spraw i przywódców osób trans.

Tak więc, chociaż widzieliśmy pewne zwycięstwa w zakresie praw gejów, takie jak prawo do zawarcia małżeństwa i uchylenie polityki „Nie pytaj, nie mów”, samo neoliberalne status quo pozostaje w dużej mierze niekwestionowane. Bogaci pozostają bogaci, a biedni biedni, a stosunkowo niewielka grupa dziwaków dołączyła do bogatych, podczas gdy większość z nas została w tyle.

W dzisiejszych czasach, gdy punkt zwrotny dla osób transpłciowych nabiera tempa, obserwuję wzrost nowej generacji aktywistów na rzecz praw osób trans i zastanawiam się, w którym kierunku pójdziemy: neoliberalna asymilacja? Czy rewolucja?

W mojej praktyce jako pracownika socjalnego widzę coraz więcej zamożnych, zazwyczaj białych, młodzieży i dzieci z klasy średniej, wychodzących jako trans. To jest piękne. Są odważni i wytrwali; a czasami ich rodziny faktycznie wspierają ich w przejściu i opowiadaniu się za dostępem do szkoły, opieki zdrowotnej, uniwersytetu.

A jednak widzę równie wielu transpłciowych młodych ludzi, głównie kolorowych, którzy są odseparowani od swoich rodzin, mieszkają w schroniskach, mają dostęp do zasobów, których potrzebują do codziennego życia, nie mówiąc już o przejściu medycznym i wyższym szkolnictwie.

Widoczność trans jest jaśniejsza niż kiedykolwiek, świadomość praw trans jest na najwyższym poziomie. Jednak przepaść klasowa między osobami trans rośnie i rośnie.

Panna Major nosi tęczowy płaszcz i siedzi w kabriolecie w Pride.

Panna Major Griffin-Gracy, która ponad 40 lat temu pomogła zapoczątkować współczesny ruch na rzecz praw osób trans.Arrian Jahangiri, Quinn Dombrowski

W 2015 r. , rok po artykule z okładki „Time'a o przełomowym znaczeniu”, świat oglądał wielomilionową gwiazdę telewizji reality i byłą atletkę olimpijską Caitlyn Jenner, która wygrała zarówno Glamour Kobieta Roku Nagroda Transgender Champion i ESPN Nagroda odwagi Arthura Ashe'a . W tym samym roku Jenner stwierdziła w wywiadzie, że najtrudniejszą rzeczą w byciu kobietą jest zastanawianie się, w co się ubrać, zdradzając głębokie oderwanie od codziennych realiów większości kobiet cis i trans.

Lionizacja Jennera przez mainstreamowy establishment medialny już się dokonała został ostro skrytykowany pisarzy queerowych i feministycznych. Jednak to, co wydaje mi się politycznie istotne w Jenner, to nie jej osobiste zasługi lub ich brak, ale raczej rosnące zjawisko transpłciowych celebrytów i jego związek z neoliberalnym mitem, że sytuacja osób trans jako klasy poprawia się, gdy pod pewnymi względami wydaje się, że jest odwrotnie.

Mit wyjątkowości zawsze był kamieniem węgielnym filozofii neoliberalnej – jest to idea, że ​​skoro niewielu ludzi może zrobić to w kapitalizmie, to wszyscy mogą zrobić to samo. To mit, który łączy sukces jednostki z dobrobytem całej jej klasy i służy do ukrywania barier systemowej dyskryminacji i przemocy.

Myślenie neoliberalne mówi, że jeśli czarny człowiek został prezydentem Stanów Zjednoczonych, rasizm w Ameryce musi się skończyć. Czarni, którzy skarżą się na brutalność policji i dyskryminację, muszą po prostu nie starać się wystarczająco mocno, aby odnieść sukces. Jeśli Caitlyn Jenner może przejść operację feminizacji twarzy i wygrać nagrodę, jeśli Jazz Jennings może mieć własny reality show, jeśli Andreja Pejic może pojawić się w Vogue, to transpłciowi ludzie na całym świecie nie mogą mieć tak źle. Wszystko, co musimy zrobić, to też stać się sławnym.

Prawda jest taka, że ​​zdolność celebrytów trans do zmiany rzeczywistości osób trans jako klasy w neoliberalizmie jest bardzo ograniczona – nawet jeśli te gwiazdy są aktywnie zaangażowane w próby oporu.

Na przykład Laverne Cox i Janet Mock to dwie słynne czarne kobiety trans, które zadały sobie trud, aby pozostać w kontakcie z oddolnymi transami i aktywizmem rasowym. Mimo to pozostają ograniczone przez naturę amerykańskiej kultury celebrytów, która jest z natury elitarna i ekskluzywna. Aby pozostać celebrytami, muszą ostrożnie przechodzić między przepychem a oddolnymi, mówiąc prawdę władzy i trzymając się linii.

Reprezentacja tożsamości trans w modzie, telewizji i filmie jest ważna. Musimy zobaczyć siebie odzwierciedlone w otaczających nas historiach. Ale musimy być krytyczni wobec tego, czyje historie są opowiadane i dlaczego. Musimy pamiętać, że reprezentacja i rewolucja to nie to samo.

Innymi słowy: dlaczego Caitlyn Jenner, zamożna republikańska gwiazda telewizji reality, zdobyła nagrodę za inspirowanie osób trans do bycia odważnymi podczas CeCe McDonald , czarna trans kobieta, która została uwięziona za fizyczną obronę przed transfobicznym atakiem na jej życie, prawda?

Cece McDonald i Laverne Cox

Cece McDonald i Laverne CoxAmanda Edwards

nie jestem pierwszy osoba trans, aby wysunąć te argumenty, a ja będę daleko od ostatniego. Jako kolorowa trans kobieta z diaspory wywodzi się z historii błyskotliwych myślicieli i zaciekłego aktywizmu.

Gdy pojawi się pokolenie młodych osób trans, takich jak ja, z dostępem do edukacji i platformą publiczną, każdy z nas będzie musiał zadać sobie pytanie: w jakich bitwach zdecydujemy się stoczyć i dla kogo? Czy ci z nas, którzy mają największe szanse na sukces w ramach neoliberalnego status quo, będą walczyć o nasz kawałek tortu, czy też spróbujemy obalić stół kapitalizmu i białej supremacji, tak jak robili to nasi rewolucyjni przodkowie?

Wiem, że nie chcę żyć w świecie, w którym osoby transpłciowe mają dostęp do opieki medycznej w okresie przejściowym tylko wtedy, gdy mają za to ubezpieczenie. Chcę, aby wszyscy otrzymali opiekę zdrowotną, której potrzebują.

Nie chcę żyć w świecie, w którym osoby transpłciowe z klasy średniej mogą korzystać z publicznych toalet, ale bezdomne osoby trans nie mają wstępu do przestrzeni publicznych. Chcę żyć w świecie, w którym każdy ma dom.

Nie chcę żyć w świecie, w którym osoby transseksualne mogą wstąpić do wojska lub policji i przyłączyć się do brutalnego ucisku osób kolorowych na całym świecie. Chcę żyć w świecie bez wojen i brutalności policji.

Nie chcę żyć w świecie, w którym osoby transpłciowe trafiają do więzień, które odpowiadają ich tożsamości płciowej. Chcę żyć w świecie bez więzień.

Nie chcę żyć w świecie, w którym garstka trans-celebrytów zarabia miliony dolarów, podczas gdy reszta z nas walczy o przetrwanie. Chcę żyć w świecie, w którym wszyscy mamy to, czego potrzebujemy, aby się rozwijać.

Nie chcę żyć w świecie, w którym niektórzy transseksualiści są uważani za normalnych, a inni za dziwaków. Chcę żyć w świecie, w którym cała nasza dziwaczna, brzydka, wspaniała wspaniałość jest celebrowana ze względu na jej uczciwość, chwałę i możliwości.

Moi kochani transseksualni krewni – dziwne siostry, bracia ponury i gejowski, rodzeństwo w ramionach: W jakim świecie chcesz żyć?

Kai Cheng Thom jest pisarką i artystką słowa mówionego, mieszkającą w Toronto i Montrealu, bez terytoriów tubylczych. Jest autorką powieści Zaciekłe kobiety i notoryczne kłamcy, zbiór poezji miejsce o nazwie Bez Ojczyzny, i książka dla dzieci Od gwiazd na niebie po ryby w morzu. Kai Cheng jest dwukrotnym finalistą Nagrody Literackiej Lambda.