Zrozumieć kulturę połączeń

Mężczyzna leżący na kobiecie w łóżku.

Getty Images

Czego możesz się nauczyć od ludzi, którzy dużo łączą

Na studiach ten facet i ja mieliśmy prostą rutynę. W południe wysyłaliśmy do siebie SMS-y, aby wynegocjować połączenie:



Pojawiał się na moim ganku w spodniach od dresu, wyglądał na napalonego i zamyślonego, zbiegałem na dół w T-shircie, żeby go wpuścić, i po kilku minutach rozebrano nas na moim materacu na podłodze. Przez większość czasu byliśmy trzeźwi; czasami spotykaliśmy się przed wyjściem lub po nim. Nie zawsze przychodziłem, ale nie o to chodziło.



Później, gdy oboje się ubraliśmy, dogoniliśmy i narzekałem na innych facetów, z którymi się spotykałem. Wszyscy sprawili mi więcej kłopotów niż on. Wychodząc, zawsze prosił o papierosa po stosunku. Odszedł, paląc swoje; Siedziałbym na swoim dachu i paliłbym swój. Czułem się OK - nawet dobrze. To było zwyczajne. Zadziałało.

Nie byliśmy jedynymi, dla których pracował. W latach 2013-2015 gazety i magazyny chętnie donosiły o kryzysie tego, co media zdecydowały nazwać kulturą podłączania się, a każde z nich przedstawiało inny, nieco histeryczny punkt widzenia: że czyni nas mizoginistycznymi; nie, że był feministyczny i wyzwalający; nie, że była to kalkulacja ekonomiczna całkowicie pozbawiona romansu.



Ale ile w rzeczywistości uprawiają seks milenialsi? Według Niedawne badanie , tak naprawdę uprawiamy mniej seksu z mniejszą liczbą partnerów; niektórzy milenialsi (dokładnie 15%) w ogóle nie uprawiają seksu. Plik średnia liczba dożywotnich partnerów seksualnych dla Amerykanów wynosi około 7, zarówno dla mężczyzn, jak i kobiet. Ale to również liczba, którą powiedziałem mojej ginekologu, kiedy zapytała, ilu mam partnerów - w ciągu ostatniego roku.

Rozbieżność między danymi a niepotwierdzonymi dowodami przedstawianymi zarówno przez media, jak i raporty z badań wynika z bardzo różnych praktyk seksualnych wśród millenialsów. Są ludzie, którzy pozostają w długotrwałych, monogamicznych związkach; ludzie, którzy rzadko umawiają się na randki ze względu na swoją karierę lub obciążenie pracą; i niewielki odsetek osób, które często się łączą, ponieważ jest to & hellip; zabawa? Ekscytujący? Trudne? Teraz, kiedy już mamy Tinder i Happn and Hinge and Bumble and Grindr and Scruff and Coffee Meets Bagel and ... wciąż są ludzie, którzy nadal używają OkCupid, tak sądzę?

Jak zaczynamy

Kierowało mną chęć poznania różnych typów ludzi, napisała Sarah *, 27-letnia koreańsko-amerykańska kobieta mieszkająca w Nowym Jorku. Dreszczyk emocji związany z pościgiem i tym, co się dzieje, gdy spotykasz się z kimś po raz pierwszy, a także znajdowanie wielu różnych typów ludzi atrakcyjnych fizycznie, psychicznie i emocjonalnie.



Dla Danny'ego, który ma 22 lata i mieszka w Nowym Jorku, zwykłe spotkanie było sposobem na uporządkowanie swojego związku, aby był pożądany. Z mojego doświadczenia wynika, że ​​jako Azjata-Amerykanin dziewczyny nie uważają azjatyckich facetów za atrakcyjnych. Tak wiele razy zdarzyło się, że dziewczyna, z którą się spotykałem, powiedziała „Jesteś moją pierwszą Azjatką”, co jest po prostu naprawdę dziwną rzeczą, którą trzeba powiedzieć. Dlatego łączenie się z ludźmi zawsze wydawało się potwierdzeniem ważności. Potwierdzenie mnie, mojego wyglądu, mojej osobowości. W ten sposób seks jest po prostu naprawdę dobrym wzmacniaczem pewności siebie.

Używanie seksu do poznawania pożądania - a dokładniej, uczenia się, jak być pożądanym - było częstym tematem wśród ludzi, z którymi rozmawiałem. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam, że jestem gorący, aż sześć lat temu, powiedziała Megan *, 24-latka mieszkająca w Nowym Jorku. Wyjaśnienie: nie wiedziałem, że wszyscy są gorący.

Kiedy zdecydowałem, że mogę włączyć swoją seksualność do mojej tożsamości bez narażania na szwank najważniejszych dla mnie rzeczy - empatii, uczciwości, odpowiedzialności - w pewnym sensie zrekompensowałem stracony czas, łącząc los - napisał Ben, który ma 25 lat i jest biseksualny. Mam też klasyczną kondycję wszystkich późno kwitnących - muszę udowodnić swojemu 15-letniemu samemu sobie, że mogę być pożądany. Co oczywiście nie różni się zbytnio od zachowywania się jak 15-latek.

Graeme Adams

Ale dla innych spanie było bardziej skomplikowane. - Czułem się jak coś, co muszę zrobić - powiedział anonimowy przyjaciel, kiedy spotkaliśmy się, żeby napić się kawy i porozmawiać. Czułem się, jakbym po prostu próbował różnych rzeczy. Wtedy czułam się z tym dobrze, ale teraz wydaje mi się bardziej pusta, może nawet trochę smutna. Powiedziała mi, że był to proces uczenia się, ale także coś, co doprowadziło do odkrywania seksualności poprzez różne sposoby, takie jak kink.

Dla Courtney, 27-letniej czarnej kobiety mieszkającej w Los Angeles, przypadkowy seks był przydatny, dopóki nie był - potem zmieniły się jej priorytety. Chociaż zaczęła od niechcenia spotykać się, by zbadać, co jest możliwe, w końcu cała ta sprawa, podłączenie, sprawiła, że ​​poczułem się, jakbym przegapił coś głębszego. Napisała, że ​​to, co zaczęło się jako zabawa, sprawiło, że poczułam się pusta. Jestem zdecydowanym zwolennikiem: „Jeśli się nie bawisz, powinieneś przestać”, a ja przestałem się bawić. Pragnę intymności, ale cenię też swój samotny czas i zamiast tego staram się do tego dążyć.

Jak się spotkamy



W 2015 roku Targowisko próżności opublikował przezabawnie głuchy materiał o nazwie Tinder and the Dawn of the „Dating Apocalypse”, który zakładał, że aplikacje randkowe zabiły współczesny romans i sprawiły, że ludzie zjadali prawdziwy bankiet z seksualnie przeciętnymi, ale łatwo dostępnymi partnerami. Tinder niewątpliwie zmienił sposób, w jaki teraz spotykamy się i spotykamy, ale nie wszystko na gorsze. W szczególności dla osób queer i trans aplikacje randkowe oferują platformę do specyficznej i celowej autoprezentacji, która pozwala również użytkownikom filtrować, z kim rozmawiają. Między innymi oznacza to, że ludzie mogą być znacznie bardziej otwarci na temat swoich pragnień.

Aplikacje, aplikacje, aplikacje, napisał Alex *. Jako biseksualistka (trans) czuję się o wiele bardziej komfortowo, gdy wiem, czego chcę od innych mężczyzn - i osób transpłciowych, które również nie identyfikują się jako mężczyźni korzystający z tych aplikacji - ponieważ o to właśnie chodzi w aplikacji - kontynuował. mówiąc konkretnie o Grindr i Scruff.

Lubię aplikacje, ponieważ możesz sprawdzać ludzi pod kątem czerwonych flag, zgodziła się Megan. Z tego powodu nie związałem się z nikim rasistą, transfobią itp. Ponadto istnieje pewien poziom przejrzystości, na który ludzie pozwalają sobie w aplikacjach, co jest chore. Lubię wiedzieć, w co się pakuję.

Aplikacje mogą sprawiać, że proces będzie bardziej mechaniczny i mniej organiczny, ale także dają możliwość zaprezentowania siebie dokładnie tak, jak chcesz być postrzegany. W sieci łatwiej jest być bezpośrednim w kwestii tego, czego chcesz i co możesz zaoferować partnerowi pod względem dostępności emocjonalnej i seksualnej. Ale czasami oznacza to również, że cała transakcja może mieć miejsce w przeglądarce, jeśli to, czego szukamy, jest rodzajem intymności, a niekoniecznie samym aktem seksualnym.

Napisała Shawné, 25-letnia czarna kobieta mieszkająca w Chicago: W dzisiejszych czasach generalnie spotykam ludzi w aplikacjach, ale rzadko z nimi sypiam. Jeśli pieprzę kogoś z aplikacji, ogólnie wydaje się to kliniczne. Czasami tego potrzebuję, a czasami nie. Myślę, że łatwiej jest mi łączyć się emocjonalnie z ludźmi w aplikacjach, ale wtedy, gdy coś się toczy, nudzę się.

Odsuń na bok niepokój, ludzie nadal spotykają się za pomocą zwykłych sposobów - barów, przyjęć i przyjaciół znajomych. I oczywiście całkowicie losowo. „Połączenia nigdy nie są planowane”, powiedziała mi Courtney. Bo gdyby tak było, zawsze miałbym idealną playlistę do odtwarzania w tle.

Jak to idzie

Spotkanie z moim przyjacielem - choć szczerze mówiąc, tak naprawdę nie byliśmy przyjaciółmi, po prostu uczestniczyliśmy w transferze płynów raz lub dwa razy w tygodniu - nie było oszałamiająco satysfakcjonującym doświadczeniem, które seks bez zobowiązań często wydaje się obiecać młodym ludziom. Nie byliśmy szaleni; nie mieliśmy spektakularnych maratonów, w których odgrywaliśmy nasze najdziwniejsze, najdziksze fantazje.

Zamiast tego zwykle nie przychodziłem. Rzadko się całowaliśmy. Za każdym razem podłączaliśmy się do tej samej listy odtwarzania, co nadawało całemu doświadczeniu krzepiącą znajomość. Ale to było satysfakcjonujące. Dobrze było dotykać się nawzajem i być dotykanym w sposób, w jaki nie mogłem dotknąć siebie, co było tak naprawdę pragnieniem, które starałem się zaspokoić, bardziej niż cokolwiek szczególnie orgastycznego. Nasze ruchy wprawiły moje łóżko w ruch. Była w tym intymność. Staraliśmy się być dla siebie dobrzy. To było uspokajające, ale było to również połączenie, którego nie doświadczyłem zbyt wiele od tamtej pory.

To wspaniałe uczucie, kiedy można mieć przestrzeń koleżeństwa, wzajemnego zrozumienia i przyjemności bez niczego innego, ale to rzadkie - napisał Adrian *, 30-letni czarnoskóry mężczyzna mieszkający na Brooklynie. Częściej wydaje się, że są to ludzie, którzy coś przepracowują, łącznie ze mną, i dzielą swoje życie w sposób, który jest dla nich produktywny ... lub czasami w sposób, który wydaje się opóźniać nieunikniony ból wzrostu i zmian. W rzadkich przypadkach wspomniany wcześniej program & hellip; czuje niesamowity ! To jest jak, wow! Możesz sprawić, by życie było takie, jak chcesz! Ale częściej pozostawia posmak, który jest nieco dziwny.

To wspaniałe uczucie! Megan napisała. Z wyjątkiem sytuacji, gdy tak się nie dzieje. Są chwile, kiedy mówię: „OMG, czy to będzie niezręczne? Czasami wpadam w jakiś nieco egzystencjalny, łagodny niepokój, ale potem dostaję mrożoną kawę i to samo się naprawia.

Myślę, że moje życie seksualne jest ekscytujące, napisał Shawné. Mam niesamowicie ostry seks z większością ludzi. Chcę, żeby to było jak sport. Chcę grać przeciwko sobie - zwłaszcza jeśli cię nie kocham. Nie interesuje mnie naprawdę zadowolenie mojego ciała przypadkowym seksem. Chcę usatysfakcjonować coś bardziej intelektualnego.

Masz w swoim życiu ludzi, którzy zaspokajają twoją potrzebę towarzystwa, ale nie zaspokajają twojej potrzeby seksu. Nie jest przesadą myślenie, że możesz mieć w swoim życiu ludzi, którzy postępują odwrotnie, napisał Ben. Zawsze ważny i rzadko wzmacniany jest fakt, że kontakt z nowymi ludźmi jest pod wieloma względami czystą i nieskomplikowaną radością! Uczysz się nowego ciała, zachwycasz się działaniami i reakcjami nowej osoby. Możesz cieszyć się nagłym zwrotem od nieznajomych, wykonujących samotne obliczenia i negocjacje przy drinku, do nieznajomych, którzy są nagi i wygodni i głaszczą się po włosach.

Ale czy zawsze jest to nieskomplikowane? Zastanawiałem się, jak ludzie radzili sobie z nawigacją na przecięciu seksu, uczuć i innych emocjonalnych dylematów? Dla niektórych, jak Megan, rozwiązaniem było samo podłączenie się. - Zwykle mam rotację 2-3 osób - powiedziała. Naprawdę staram się minimalnie rozmawiać z więcej niż jedną osobą, ponieważ mogę mówić, ale wciąż zastanawiam się, czy mogę przejść spacer w odniesieniu do braku przywiązania emocjonalnego do kogoś, kogo potencjalnie mógłbym zobaczyć w sposób spójny, nawet jeśli jest to zwyczajne.

Dla innych, takich jak Sarah i Alex, ich tożsamość rasowa i seksualna wpłynęła na sposób, w jaki doświadczali przypadkowego seksu. Na krótko zapuściłem się w sytuację tatusia / cam / sex-work, bo po chwili pomyślałem, że może powinienem / dlaczego nie płacić za to? powiedziała Sarah. Ale przestałem, gdy zdałem sobie sprawę, że większość z tych ludzi to biali mężczyźni, którzy ścigali mnie z powodu ich oczywistego azjatyckiego fetyszu. Powiem, że był dziwny czynnik dreszczyku emocji, gdy otrzymywałem kopertę z chrupiącymi 100-dolarowymi banknotami, nawet jeśli seks był przeciętny.

Inną rzeczą, o której myślę, że warto wspomnieć, jest to, że czuję, że mam bardzo małą pulę zainteresowanych mną mężczyzn i aby mieć taką ilość seksu, jaką chciałbym mieć idealnie, musiałbym zmienić lub obniżyć moje. standardy 'tego, kogo chcę pieprzyć. Na przykład, czy chcę pieprzyć kogoś wyraźnie fetyszyzującego moją rasę lub moją tożsamość trans? napisał Alex.

Zdecydowanie byli ludzie, w których bardziej zależało mi na tym, aby ich zdjąć, a jednocześnie zabawnie było, że nie pozwoliłem im się oderwać, ponieważ było to dla mnie zbyt intymne, powiedziała Sarah, mówiąc teraz o swoich partnerach niezwiązanych z seksem. . Nie będę kłamać, na pewno są chwile, kiedy czułem się samotny lub chciałem innego rodzaju intymności, ale także niektóre połączenia były zabawne, ponieważ dosłownie spotykasz tę osobę, a potem lubisz, wykonujesz intymność (jak przytulanie, małe pocałunki, robienie śniadanie) przez jeden dzień / następny poranek, a potem już nigdy więcej tej osoby nie zobaczę.

Jak odchodzimy

Nie jestem z tego dumna, ale duchy były dla mnie najłatwiejszą opcją, przyznała Sarah. Czasami, jeśli wydają się o wiele bardziej zaangażowani niż ja, będę szczery i powiem im, czy interesuje mnie tylko ktoś inny, a nie monogamizm, czy coś mi się wydarzyło. Wydaje mi się, że większość ludzi wiedziała, jaka jest sytuacja, więc zerwanie sprawy nigdy nie było takie trudne. I to też w drugą stronę, zdecydowanie rozwinąłem uczucia do ludzi, którzy byli niedostępni. Możesz skończyć czując się wykorzystanym lub w niekontrolowanych lub niechcianych stanach bezbronności, co może być trudne.

Graeme Adams

Dla wielu duchy - kiedy po prostu przestajesz wysyłać wiadomości do drugiej osoby lub odsyłasz jej SMS-y, a po prostu znikasz z ich życia - wydaje się po prostu praktyczne. W Nowym Jorku łatwo jest zagrać z kartą „Jestem zbyt zajęty” i myślę, że używałem jej tak samo często, jak używali jej inni mężczyźni - powiedział Alex. Nie obrażam się.

Mam dość niepopularne podejście do zrywania rzeczy z ludźmi - ghosting, napisał Danny. To naprawdę frustrujące i wiem, ponieważ mi się to przydarzyło, ale naprawdę nienawidzę SMS-ów i myślę, że duchy to po prostu najczystszy sposób na zerwanie z kimś, z kim kiedyś się spotykałeś.

Ale nie wszyscy docenili użyteczność ghostingu. Szczególnie Ben miał co do tego silne przeczucia, pisząc do mnie: Ghosting jest popieprzony i nieobliczalny. To taki nagi wyraz samolubstwa. Ludzie wmawiają sobie, że chcą oszczędzić drugą stronę, ale jeśli po prostu wyparujesz, zacznie się z nimi pieprzyć o wiele bardziej.

A Charlie, jedyny niemilenials, z którym rozmawiałem, powiedział mi: z pewnym wstydem powiem, że upuściłem się na parę osób, podczas gdy powinienem był być bardziej bezpośredni - albo wymagali więcej emocjonalnego czasu i energii niż to, co został ustanowiony w naszym związku lub coś sprawiło, że poczułem się źle lub niekomfortowo podczas naszej ostatniej interakcji, i nie miałem odwagi, by skonfrontować się z nimi w tej sprawie. Ostatnio ciężko pracowałem, aby tego nie robić, ale nadal trudno jest rozmawiać: „Dlatego nie chcę już być z tobą”.

Jak się uczymy

Żałuję, że nie uprawiałam wcześniej swobodnego seksu, powiedział mi Charlie. Charlie, który ma 38 lat, jest w otwartym małżeństwie i często się spotyka, zarówno z żoną, jak i solo. Przeszedłem od mojej dziewczyny z liceum do mojej pierwszej żony i nie zostawiłem tam miejsca na zmaganie się z moją dziwnością lub naprawdę, z jaką osobą w ogóle chciałem być. Przypadkowy seks pozwolił Charliemu zbadać swoje uczucia związane z seksem, pożądaniem i przyjemnością - uczuciami, których nie był w stanie odkryć w swoich poprzednich monogamicznych związkach.

Jest wiele rzeczy, których żałuję, że nie wiedziałem, kiedy po raz pierwszy zacząłem angażować się w swoją seksualność, ale czuję, że posługiwanie się rodzimym uprawianiem swobodnego seksu bez stygmatyzacji byłoby dla mnie super skuteczne - powiedziała Megan. Są chwile, kiedy mówię: `` Wow, jestem samotny, chcę konsekwentnego partnera '' - ale potem mówię: `` Nie, całe życie byłeś uwarunkowany, aby tego chcieć i to jest twoja socjalizacja próbując wyciągnąć z ciebie to, co najlepsze - kontynuowała. Nie chcesz w takich chwilach stałego partnera, chcesz miłości. Uczę się, jak traktować miłość od rodziny i przyjaciół za pomocą tego samego wykrzyknika, którego użyłem do traktowania miłości ze strony partnerów.

Całując się, dotykając i uprawiając seks, część mnie wiedziała, że ​​dotknięcie ognia będzie bolało, ale nadal musiałem to czuć na własne oczy. Znam swoje osobiste granice, typ mężczyzn, którzy mnie pociągają i ostatecznie, czego chcę, napisała Courtney. Nie sądzę, żebym miał zdrowe zrozumienie tego wszystkiego, gdybym nie spędził dwudziestki na spotkaniach, przyjaźniach i flirtowaniu z tymi osobami.

Mimo całego mojego narzekania na to, jak trudno jest poznawać ludzi, niekończące się SMS-y i, o Boże, internet jest okropny… Pomogło mi to - powiedział Charlie. Spotkałem prawdziwych przyjaciół, uprawiałem seks, o który bałem się prosić w przeszłości, aw mojej czwartej dekadzie na tej planecie zaczynam czuć się ceniony seksualnie.

Mój przyjaciel-z-korzyściami i ja nigdy tak naprawdę nie paliliśmy razem papierosa po tym, jak się połączyliśmy. Prosił o papierosa, ja mu go dawałem i znikał. W końcu zapytałem go, dlaczego. Powiedział: „Po prostu czuję się jak coś, co chcę zrobić dla siebie, na własną rękę”.

Kiedy zerwaliśmy, tak naprawdę nie rozstaliśmy się - po prostu zniknęliśmy ze swojego życia. W końcu nie było od czego zacząć. Zaczął się z kimś poważnie spotykać; kilka tygodni później, ja też. I to było w porządku. Dostaliśmy od siebie to, czego potrzebowaliśmy; też daliśmy to sobie nawzajem. I to było coś, co każdy z nas mógł nieść, długo po zakończeniu naszego związku seksualnego.

Podłączanie to dla wielu z nas nauka. Uczymy się o ciałach innych ludzi, oczywiście - na wszystkie sposoby, dzięki którym ktoś może odczuwać różne doznania; wszystkie dźwięki i sposoby poruszania się ludzi, gdy są pogrążeni w namiętności - ale częściej dowiadujemy się o sobie. Dowiadujemy się o naszych ciałach; poznajemy nasze potrzeby emocjonalne. Dowiadujemy się, co lubimy, a czego nie; co jest świetne, a co nie. Dowiadujemy się, czego chcemy od innych, czy to fizycznego, emocjonalnego, romantycznego czy psychologicznego. W końcu, koniec końców, linią prowadzącą przez nasze historie seksualne nie są inni ludzie - to my jesteśmy w centrum. I prawdą jest stwierdzenie, że śpiąc z innymi ludźmi, wszystko, co robimy, to naprawdę próba zrozumienia siebie.

* Imiona zostały zmienione.

Ilustracje: Graeme Adams.